Obserwatorzy

niedziela, 18 lutego 2018

Moje pierwsze zakupy z Aliexpress

Cześć :) Już od dłuższego czasu kusiły mnie stronki typu Aliexpress czy Rosegal. Nie wiedziałam jak się za to zabrać, jak to jest z zapłatą w innej walucie i co zrobić np. gdy zamówienie nie dojdzie. Ale obejrzałam tyle hauli zakupowych z chińskich stronek i tyle fajnych gadżetów i ozdób do paznokci na blogach i instagramie, że w końcu postanowiłam coś zamówić :) Dodatkowo moja kuzynka robiła już tam zakupy i była bardzo zadowolona :) I właśnie dziś chciałam Wam pokazać, co zamówiłam z Aliexpress. Zapraszam :)


Wybrałam kiepski czas na składanie zamówienia - 11.11. Jest to dzień dużych promocji na Aliexpress, potem są święta i na przesyłki czekałam całe wieki, a przynajmniej tak mi się wydawało :)  Prawie wszystkie paczki przyszły po około 3 miesiącach. Jedna się gdzieś zawieruszyła po drodze i dalej jej nie mam. Może jeszcze do mnie przyjdzie :) 


Jako pierwsze wybrałam zestaw piegów. W pudełeczku jest 12 kolorów piegów w 3 rozmiarach. Kolory są oddzielone przegródkami, a na wieczku każdego jest numerek. Całość była zabezpieczona folią. Niestety sporo piegów i tak wydostało się na wolność ;) Trzeba uważać, żeby dokładnie zamknąć pudełeczka, żeby nic się z nich nie wysypało. Zrobiłam z tym zestawem już dwa zdobienia, które niedługo pojawia się na blogu. Cena 5,77 zł.




Zamówiłam też trzy duże płytki do stempli. Jeszcze ich nie próbowałam, ale miały bardzo dobre opinie, więc mam nadzieję, że się sprawdzą :) Cena za sztukę 3,22 zł.




Kupiłam też żele SaviLand w dwóch kolorach; czarnym (2203) i białym (2204). To chyba najbardziej polecane żele do zdobień na Aliexpress :D Kosztowały 6,50 zł za sztukę, a teraz można je dostać trochę taniej.


Ostatnia paznokciowa rzecz to naklejki winylowe. Chciałam je mieć odkąd zaczęłam oglądać Simply Nailogical na youtubie ;) Za zestaw 24 naklejek zapłaciłam niecałe 7 zł.


Pierwszą niepaznokciową rzeczą, którą zamówiłam jest pokrowiec na telefon. Jest bardzo dobrze wykonany, w środku ma dwie małe kieszonki na karty i jedną trochę większą. Obudowa jest gumowa i dobrze trzyma telefon. Jestem z niego bardzo zadowolona. Kosztował około 15 zł.



Na dziś to tyle. Niedługo pojawi się kolejny post z zakupami z Aliexpress, bo przyznam, że trochę mnie to wciągnęło :) A Wy zamawiacie coś z chińskich stronek?

Pozdrawiam (:

niedziela, 11 lutego 2018

Walentynki

Cześć! Już prawie połowa lutego, więc czas na zdobienie walentynkowe :) W tym roku postawiłam na róż i serduszka, czyli najbardziej klasyczny walentynkowy zestaw :)


Lakiery, które wybrałam to piękny jasny róż w odcieniu waty cukrowej Neonail Pink Pudding. Ciemniejszy malinowy kolor to Neess 7542 Kwiat Madagaskaru. Jestem trochę rozczarowana tym lakierem, jest bardzo rzadki, przez co trudno malować nim blisko skórek i dość słabo kryje, pełne krycie jest po 3 - 4 warstwach. Jednak kolor jest piękny, na żywo bardziej intensywny niż na zdjęciach. Z Neess mam jeszcze lakier 7530 Rubinowy Skandal i 7535 Mała Czarna, które są gęstsze i lepiej kryją. Nie wiem więc czy trafiłam na kiepski egzemplarz czy może kolorki są różnej jakości. Dajcie znać czy miałyście lakiery Neess i co o nich myślicie :)


Serduszka malowałam sondą, a następnie na nieutwardzony lakier sypałam przezroczysty proszek akrylowy i dopiero utwardzałam. Dzięki temu serduszka są matowe i lekko wypukłe.







A Wy jakie zdobienia wybieracie na Walentynki?

Pozdrawiam (:

poniedziałek, 5 lutego 2018

Dostałam kuferek!

Cześć :) Wstyd się przyznać jak długo mnie tu nie było.... ale wiecie jak to jest, koniec semestru, sesja, milion prac do napisania i do tego magisterka... no i tak jakoś wyszło :D ale już wracam i mam nadzieję, że już nie zniknę na tak długo. Postaram się też nadrobić zaległości na Waszych blogach, chociaż tam akurat czasem zaglądałam ;) Na bieżąco jestem za to na Instagramie, zapraszam :)

Już bez dalszych wstępów przechodzimy dalej. Jak już po tytule wiecie, dostałam kuferek :D A w zasadzie znalazłam go pod choinką :)


 Kuferek jest srebrny, błyszczący, ma srebrne okucia, a w środku wyłożony jest czarnym aksamitem.
Zamykany od góry, na dwa zamki. W środku ma 6 małych rozkładanych półeczek i jedną dużą komorę. Zmieściłaby się tam lampa, ale wolę trzymać tam lakiery, bo na półeczkach mieściłyby się tylko w pozycji leżącej. Wymiary: długość 32 cm, szerokość 25 cm, wysokość 25 cm.




Kuferek jest bardzo pojemny i zmieściłam w nim wszystkie rzeczy do robienia hybryd, wszystkie ozdoby, pyłki i stemple. Nie zmieściłam tam tylko lampy LED, lampki na biurko i poduszki pod dłoń. Ale i tak paznokcie zwykle robię w domu, rzadko wychodzę do kogoś, wiec nie jest to problem. A tak wszystkie rzeczy do hybryd mam w jednym miejscu :)


Z lewej strony na półeczkach klipsy do zdejmowania hybryd,o których pisałam w jednym z poprzednich postów. Niżej są wodne naklejki do paznokci, zwykłe naklejki i szablony do wzorków, a jeszcze niżej moje narzędzia do paznokci: cążki do skórek, radełka, polerkę, pilniki i szczoteczkę.


Po drugiej stronie mam pędzelki, sondę pędzelek do pyłków i woskową kredkę do nakładania ozdób (klik). Niżej jest zestaw kolorowych piegów, karuzela z ćwiekami i kryształkami, stempel, zdrapka i kilka płytek. Na najniższej półce są wszystkie moje pyłki.


W największej komorze mam cała resztę :) Czyli wszystkie lakiery, bazy i topy hybrydowe (około 40 buteleczek), cleaner i aceton (dwie buteleczki o pojemności 150 ml każda), waciki bezpyłowe, puder akrylowy i wszystkie moje wzorniki. Jest też jeszcze trochę miejsca na nowości :)


Muszę przyznać, ze jestem z niego bardzo zadowolona :) Wcześniej wszystkie hybrydowe rzeczy trzymałam w zwykłym kartonowym pudełku i niestety, ale powoli przestawały mi się tam wszystkie mieścić.

A wy jak przechowujecie swoje rzeczy do paznokci?
Pozdrawiam serdecznie :)


środa, 20 grudnia 2017

Spotkanie z NCLA Warszawa 16.12.2017

Cześć :) W zeszłą sobotę miałam okazję uczestniczyć w spotkanie z marką NCLA. Było to moje pierwsze takie spotkanie i przyznaję, troszkę się stresowałam. jak się okazało, nie było czym :) Spotkanie odbyło się w Warszawie  i wzięło w nim udział prawie 20 blogerek. Większość dziewczyn znałam z ich blogów i bardzo mi było je poznać osobiście. Bardzo przydatne były plakietki z imioniem i adresem bloga, o wiele łatwiej było się rozpoznać :) Spotkanie zorganizowała marka NCLA z inicjatywy Ani B. Love Plates.




Spotkanie rozpoczęło się prezentacją dot. marki, jej historii, lakierów i naklejek. Potem były warsztaty z aplikacji naklejek. Miałyśmy do wyboru mnóstwo różnych wzorów. Ja zdecydowałam się na bardzo świąteczny biało-czerwony wzorek :)





Do dyspozycji miałyśmy mnóstwo lakierów, zarówno zwykłych jak i hybrydowych. Nie mogłyśmy przegapić takiej okazji i zaraz zabrałyśmy się za sprawdzanie kolorków :)









Tak stół wyglądał na początku spotkania.....




....... a tak na końcu. Szaleństwo :D




Każda z uczestniczek na koniec spotkania dostała taki prezencik: 4 lakiery, pilnik, przybornik paznokciowy, przypinki, podstawkę pod dłoń i zmywacz w chusteczce .Dziękuję! :)





Na koniec mała niespodzianka dla Was :) Na hasło adorianna,  do 01.01.2018r., macie 25% rabatu na zakupy na stronie sklepu NCLA





Jeszcze raz dziękuję za możliwość udziału w spotkaniu i miło spędzony czas :)
Pozdrawiam :)

piątek, 1 grudnia 2017

Klipsy do zdejmowania hybryd

Cześć ;) Dziś chciałam Wam pokazać klipsy do zdejmowania lakieru hybrydowego. Do tej pory do zdejmowania hybryd używałam po prostu płatków kosmetycznych i zwykłej folii aluminiowej.  Myślałam o zakupie takich klipsów, ale jakoś nie mogłam się ostatecznie zdecydować. Z jednej strony słyszałam dużo pozytywnych opinii, z drugiej negatywnych. I pewnie długo jeszcze bym się nad nimi zastanawiałam, gdyby nie to, że dostałam je w prezencie :) I bardzo się z tego cieszę :)



W opakowaniu jest 10 klipsów, wszystkie w tym samym rozmiarze. I tu malutki minusik, bo jak wiadomo nie wszystkie palce są takie same i np. na małym palcu klips jest troszkę luźny, a na kciuk trzeba go wciskać. A;e jest to tylko malutki minusik, klipsy trzymają się dobrze. Użyłam ich dopiero kilka razy i nie wiem jak będzie dalej, czy przy dalszym użytkowaniu nie będą się rozluźniać. Jak macie/miałyście takie klipsy dajcie znać jak dalej z nimi było ;)




Można je zakładać na dwa sposoby. Pierwszy tak jak pokazano na opakowaniu - wkładamy wacik nasączony acetonem do klipsa i zaciskamy go na paznokciu. Drugi sposób to przyłożenie wacika bezpośrednio na paznokieć i założenie klipsa. Dla mnie drugi sposób jest dużo wygodniejszy. Oczywiście przed założeniem klipsów należy pamiętać o spiłowaniu topu.




Klipsy dobrze się trzymają, nie zsuwają się a co za tym idzie dobrze spełniają swoje zadanie. Na pewno w użyciu są wygodniejsze od folii :) Niestety zapomniałam zrobić zdjęcia po zdjęciu klipsów, brawo ja (: Ale lakier ładnie rozpuścił się w acetonie i nie miałam żadnych problemów z usunięciem resztek :)

Nie wiem ile te klipsy kosztowały, anie gdzie był kupione, ale w różnych sklepach stacjonarnych i internetowych można je dostać.

Miałyście może takie klipsy? Jak się u Was sprawdziły?

Miłego weekendu!